-Jesteś urocza. Na pewno coś wykombinujesz. Czasem niektóre rzeczy...
przychodzą nam... em nie... nieumyslc... nieumyślnie. - czytałem jakby z
ściągi. W końcu nie jestem taki mądry...
-Co? - zdziwiona spytała
-Nie ważne... Karina... - Wziąłem ją za rękę...
-Zechcesz ze mną chodzić? -spytałem.. a nagle dostałem z strzała... w głowe.
-Ej !> -wkurzyłem się i wstałem zobaczyłem Logan,a który uciekał.
-Wracaj tu! - Wrzasnąłem i pobiegłem za nim. Złapałem go i przewruciliśmy się razem.
-Nie rozumiesz że ona chce mnie nie ciebie! - krzyknołem do niego.
-Może uda mi się by zmieniła zdanie! - oznajmił.. Z tego wyszła bujka...
Karina? no totalnie nie mam weny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz