Zastanawiałem się nad tym co jej powiedzieć.
-Nic... tylko po prostu fajnie mi się z tobą spędza czas... i boje się
że .... to strace.. ub coś spapre... - po chwili James przyszedł i wzioł
pomarańcze.
-Logan! Refleks! - i rucił we mnie ale ja byłem wpatrzony w dziewczynę i
nim się obejrzałem dostałem pomarańczą w nos... odbiło mnie to i
upadłem do tyłu... na podłogę.
-Sory... - pisknoł James.
-Żyje... - podniosłem prawą ręke do góry...
Karina/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz